fbpx
Młoda mama nieustannie walczy z nowotworem!

Anna,
Mysłowice

Młoda mama nieustannie walczy z nowotworem!

Nowotwór złośliwy pęcherza moczowego z przerzutami na kości, płuca oraz węzły chłonne.

Młoda mama nieustannie walczy z nowotworem!

Ratunku – wołam o pomoc! Zaczęłam dopiero żyć. Mam 28 lat. Od tak niedawna jestem żoną i mamą 4-letniej ślicznej dziewczynki. Choruję na złośliwy nowotwór pęcherza moczowego. Rak atakuje moje ciało. Niestety, mam już obszerne przerzuty do płuc oraz kości. Błagam o pomoc dla mnie – dla mojej rodziny. Nie chcę by nasze rodzinne szczęście rozsypało się. Chcę żyć dla moich bliskich!

A wszystko zaczęło się w słoneczny wrześniowy dzień, który zapowiadał się zwyczajnie…

Odprowadziłam córeczkę do przedszkola, mąż wyszedł do pracy. Codzienne obowiązki domowe przerwał ostry ból brzucha, krew w moczu… Nie wiedziałam co się dzieje. Kiedy ból okazał się już nie do wytrzymania, zdecydowaliśmy się szukać pomocy w szpitalu, gdzie po całonocnych badaniach zdiagnozowano trzycentymetrowy guz w pęcherzu moczowym. Wynik histopatologii zabił cały mój świat … ZŁOŚLIWY RAK PĘCHERZA MOCZOWEGO!!! Rozpacz, strach i niedowierzanie przysłoniły nam codzienność.

Jedynym ratunkiem okazała się operacja – CYSTEKTOMIA RADYKALNA.

Usunięto pęcherz moczowy oraz macicę wraz z przydatkami. Od tej chwili wyrywam śmierci każdy dzień. Walczę o każdą chwilę z rodziną czując jej bezcenną wartość. Od 1,5 roku szpital stał się moim drugim domem... Ciągłe operacje, chemioterapie, radioterapie … Moja teczka z dokumentami szpitalnymi ma już chyba z 5 kg...

Walczyłam 8 miesięcy ze sobą, ze swoimi myślami, aż w końcu zdecydowałam się na UROSTOMIĘ.

Jest to przetoka jelitowa wyłoniona na zewnątrz ciała w okolicy brzucha. Do przetoki, każdego dnia, przyklejam specjalny worek by oddać mocz.

Godząc się na zabieg, wbrew wszelkim pragnieniom, automatycznie skazałam się na to, że już NIGDY nie urodzę dziecka a moja córka nie będzie miała rodzeństwa. Dla młodej kobiety podjęcie takiej decyzji jest zwyczajnie cholernie trudne. Od operacji minął już prawie rok a choroba cały czas postępuje. Ja robię krok do przodu, a “on” niestety trzy. Jestem na etapie przyjmowania kolejnego cyklu PALIATYWNEJ chemioterapii. Pomimo usuniętego pęcherza moczowego, nowotwór zdążył zrobić liczne przerzuty na płuca, kości oraz węzły chłonne. Każda sekunda, każda chwila, każdy dzień jest dla mnie wszystkim!

Obecnie mogę liczyć tylko na najbliższych, którym dziękuję za to , że są ze mną.

Trudno mi prosić o pomoc. Trudno pokazać twarz. Trudno budzić się z myślą, że koniec może być bliski. Ta zbiórka to nasza jedyna szansa…

Każda pomoc jest dla mnie na wagę złota. Dziękuję, że poświęciłeś czas na zapoznanie się z moją historią. Ciesz się każdym dniem! Trzymaj się ciepło, buziaki ;*

Ania

KRS: 0000207472

CEL SZCZEGÓŁOWY: Anna-Huber-1FEC5C3

Bądź na bieżąco

Chcesz być na bieżąco? Chcesz być na bieżąco?